Relacja z wycieczki Krasiczyn-Przemyśl-Zamość 26-27.10.2019 r.

W piękny , jesienny weekend w dniach 26-27.10. 2019 r. wybraliśmy się na wycieczkę do Krasiczyna, Przemyśla i Zamościa.

Pierwszym etapem naszego zwiedzania był Krasiczyn. Ta niewielka miejscowość słynie z pięknego, renesansowego zamku z końca XVI wieku zbudowanego dla Stanisława Krasickiego. Jego syn Marcin przekształcił surowy zamek we wspaniałą rezydencję magnacką, w której chętnie gościli polscy królowie. Park wokół zamku jest niewątpliwie najładniejszym z parków zamkowych w Polsce. Rosną w nim niepowtarzalne okazy drzew. Obecną świetność park zawdzięcza Sapiehom, którzy przywozili z całego świata sadzonki egzotycznych drzew i krzewów. Nie brakuje również roślin rodzimych, choć zapomnianych przez dzisiejszych ogrodników. Są tu również dęby sadzone przez Sapiechów na okoliczność narodzin męskich potomków, oraz lipy sadzone wtedy, gdy urodziła się dziewczynka.  Niektórzy z nas nieco dłużej zatrzymali się przy miłorzębie japońskim, który podobno może spełniać marzenia…….

Kolejnym etapem naszej podróży był Przemyśl- jedno z najstarszych miast Podkarpacia.. Wybudowana przez władze austriackie Twierdza Przemyśl, największa po Verdun i Antwerpii, to 45-kilometrowe pasmo kilkudziesięciu fortów wokół Przemyśla oraz w granicach samego miasta.  Rynek w Przemyślu to jeden z bardziej nietypowych rynków, jakie zwiedzaliśmy. Przechadzając się po nim, mieliśmy wrażenie, że spacerujemy po antycznych uliczkach, a wszystko za sprawą kamiennego bruku. Może on zmylić, bo wcale nie pochodzi ze starożytności, tylko z XIX wieku. Kamiennym brukiem doszliśmy do pomnika dzielnego wojaka Szwejka – bardzo lubianej w Przemyślu postaci, której od niedawna towarzyszy mały piesek. Usiedliśmy na ławeczce obok wesołego duetu i stąd podziwialiśmy tryskającą w sercu rynku fontannę z niedźwiedziem.

Niedźwiedź to symbol Przemyśla i znajduje się w jego herbie. Według legendy, założyciel miasta, książę Przemysław, w czasie łowów, na jednym ze wzgórz ujrzał niedźwiedzia i zrozumiał, że to właśnie tu ma założyć gród.  XVII-wieczna archikatedra greckokatolicka w okolicach rynku zachwyca zabytkowym ikonostasem pochodzącym z cerkwi w Lubaczowie.   Chociaż nie mogliśmy zwiedzić jej w całości, to dzięki otwartemu przedsionkowi i szklanym drzwiom, mogliśmy przynajmniej zobaczyć jak wygląda. Co i tak jest ukłonem w stronę turysty. Im dalej w miasto, tym więcej niespodzianek. Kolejną atrakcją naszego spaceru była imponująca późnobarokowa wieża zegarowa, w której mieści się jedyne w Polsce Muzeum Dzwonów i Fajek, z których Przemyśl słynie na całym świecie. Muzeum liczy 8 kondygnacji z wieńczącym je na szczycie punktem widokowym. Na pierwszym piętrze turysta wkracza w świat drewnianych, glinianych i ceramicznych fajek z różnymi, pięknymi malunkami. Na kolejnych piętrach podziwia się stare i nowe dzwony oraz obrazki ukazujące sposoby ich odlewania. Dzwony z Przemyśla są znane na całym świecie.

I wreszcie największa niespodzianka  –  dworzec. I rodzi się pytanie – co ciekawego można zobaczyć na dworcu? Poszliśmy więc na ten dworzec, a kiedy tam weszliśmy… znaleźliśmy się w pałacu! Dookoła pełno efektownych sztukaterii, złoceń, malowideł, zabytkowych żyrandoli i kinkietów,   trzeba przyznać – urządzony po królewsku.
Ten efekt to zasługa niedawnego remontu, w czasie którego udało się odtworzyć stylistykę budynku z końca XIX wieku. Całość wygląda zniewalająco. Spacerując po przestronnych korytarzach i salach, można poczuć się jak na dworze cesarskim. Nawet kolor ścian jest taki sam jak z czasów minionej epoki. W jednym z pomieszczeń zachowała się również oryginalna posadzka, a na pierwszym peronie – żeliwne słupy, odlane jeszcze w Wiedniu.

Pełni wrażeń pojechaliśmy do  kolejnego miasta na naszej trasie – Zamościa, który określany jest dziś “Perłą Renesansu” i “Padwą Północy”. To wspaniałe, jednolicie renesansowe miasto, powstało dzięki spotkaniu dwóch wyjątkowych osobistości – bogatego magnata Jana Zamoyskiego i genialnego architekta- Bernardo Morando. Ludzi, którzy wymyślili i stworzyli miasto pełne zaskakujących zabytków – w tym wyjątkowej katedry, na której wzorowali się potem twórcy popularnego w regionie stylu tzw. “Renesansu Lubelskiego.   Po obiadokolacji i toalecie wieczornej  w  Hotelu „Polak”  wszyscy udaliśmy się na zasłużony odpoczynek, chociaż część z nas poszła zobaczyć zamojski rynek w wieczornej krasie.

Następnego dnia rano swoje pierwsze kroki w Zamościu skierowaliśmy  na Rynek Wielki. Ze swoimi idealnymi wymiarami 100×100 metrów świetnie wpisuje się w koncepcję renesansowego miasta. Na pierwszy rzut oka może  wydawać olbrzymi – a  to dlatego, że pośrodku nie ma ratusza. Gdy rozejrzymy  się dookoła, dostrzeżemy  rzędy równych kamienic otaczających rynek.
Po dwóch przeciwległych stronach Rynku Wielkiego znajdują się dwa rynki pomocnicze – Solny i Wodny .
Jednym z najpopularniejszych motywów rynku są kolorowe kamienice. Stały się one, obok ratusza, niemal logo Zamościa. Przyciągają wzrok soczystymi barwami zieleni, czerwieni, żółci i granatu. To tzw. kamienice ormiańskie. Mieszkali tu Ormianie, którym Zamoyski pozwolił osiedlać się w Zamościu. W Muzeum Zamojskim spotkaliśmy się z przewodniczką muzealną, która  w bardzo ciekawy i przystępny sposób opowiedziała nam historię miasta i na makiecie Starówki pokazała najciekawsze budowle miasta.

Pomysł, aby miasto otoczyć bastionami, zrodził się już na etapie planowania miasta. Fortyfikacje wokół Zamościa posiadały 7 bastionów.

Historię obronności miasta poznaliśmy  w Muzeum Fortyfikacji i Broni Arsenał. Wystawy oglądaliśmy  w trzech miejscach – w Arsenale, w budynku dawnej Prochowni oraz w Pawilonie pod Kurtyną. Zamość to unikatowe w skali Polski miasto, które do dziś zachowało tak jednorodny styl. Stare Miasto z Rynkiem Wielkim i wspaniałym ratuszem, kamienice ormiańskie, bastiony i Arsenał budują klimat tej “Perły Renesansu”. Renesansowy Zamość zrobił na nas naprawdę wielkie wrażenie,  .

Po długim spacerze spożyliśmy obiad i ruszyliśmy w drogę powrotną do domu. Zmęczeni, ale w dobrych humorach powróciliśmy do Połańca.

 

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *